zdejmiesz mi garb
nie pytałam którędy do nieba
którego Boga
na kolanach
czy rozkładając ramiona
ciągle jestem niejestem
niczym córa wypalonej gwiazdy
niosę święty swąd
za oknem wciąż
fałszują wścibskim chórem
kiedyś połamiesz batutę
a ja napełnię bukłaki
własnym winem
którego Boga
na kolanach
czy rozkładając ramiona
ciągle jestem niejestem
niczym córa wypalonej gwiazdy
niosę święty swąd
za oknem wciąż
fałszują wścibskim chórem
kiedyś połamiesz batutę
a ja napełnię bukłaki
własnym winem
zdejmiesz mi garb
Reviewed by Dorota Kuryło
on
lutego 10, 2018
Rating:

Brak komentarzy: