czasem dotykam Styksu
potrzeba mi jedynie najprostszej z dróg
by pomiędzy palcami zakwitł mech
zapachniało gobelinem koniczyny
przez całe życie poszukuję tego miejsca
w którym oddech napotyka dębowe ściany
pluton mrówek uwalniający od ciężaru
wiecznych wyzwań i osądów
gdzie w pajęczej pościeli odpocznę wreszcie
zjednoczona z naturą
by pomiędzy palcami zakwitł mech
zapachniało gobelinem koniczyny
przez całe życie poszukuję tego miejsca
w którym oddech napotyka dębowe ściany
pluton mrówek uwalniający od ciężaru
wiecznych wyzwań i osądów
gdzie w pajęczej pościeli odpocznę wreszcie
zjednoczona z naturą
czasem dotykam Styksu
Reviewed by Dorota Kuryło
on
lutego 10, 2018
Rating:

Brak komentarzy: