album
swoją drogą pod stopą żywa ziemia
tłumi westchnienie udręczonych jaźni
gdy brakuje słów przeliczam zapomniane zdjęcia
świat pulsujących czerni i bieli wysłucha
wszystkich łez jak w konfesjonale
wiesz bose spacery pomagają
jesteśmy bliżsi każdym krokiem
to nic że dziś ślady nie pasują
zostają nagłym policzkiem czeremchy
ciepłem ogniska podglądaniem kaczek
w wieczornych szuwarach
czarnobiałych wschodów nagich nocy
gdy ziemia lizała marzenia pomiędzy palcami
swoją drogą ile od tamtej pory
zmieniliśmy sandałów
tłumi westchnienie udręczonych jaźni
gdy brakuje słów przeliczam zapomniane zdjęcia
świat pulsujących czerni i bieli wysłucha
wszystkich łez jak w konfesjonale
wiesz bose spacery pomagają
jesteśmy bliżsi każdym krokiem
to nic że dziś ślady nie pasują
zostają nagłym policzkiem czeremchy
ciepłem ogniska podglądaniem kaczek
w wieczornych szuwarach
czarnobiałych wschodów nagich nocy
gdy ziemia lizała marzenia pomiędzy palcami
swoją drogą ile od tamtej pory
zmieniliśmy sandałów
album
Reviewed by Dorota Kuryło
on
lutego 10, 2018
Rating:

Brak komentarzy: