list




nie do ciebie
lecz do rąk twoich
przerzucających schody kalendarza
do fotela gdy wracasz zmęczony
poduszki przechowującej
pogniecione cienie
wczorajszych radości

do płomienia uwięzionego
w lustrze oczu
białej koszuli
na moment przed guzikiem
porannej kawy w pośpiechu
klucza w zamku
Mozartem po klatce
piszę
list list Reviewed by Dorota Kuryło on lutego 10, 2018 Rating: 5

Brak komentarzy:

Obsługiwane przez usługę Blogger.